czwartek, 29 listopada 2012

Sentymentalnie...

Łapiemy ostatnie jesienne promyki słoneczne. Zdjęcia z Martą :)









Kilka lat wstecz, częściej chodziłyśmy na zdjęcia. Równie nierzadko, zamiast z pięknych migawek przynosiłyśmy do domu zabłocone buty. Bagna, żaby, rażące słońce, kleszcze, muchy, komary – były nam nieobce. Mega sympatyczne czasy. Będzie o czym opowiadać swoim wnukom :D
Oto jaka byłam piękna i młoda :) (i lżejsza) hihihi :)









Pozdrawiam,
Najbarwniej :)

1 komentarz: