Pierwszy raz kurtoszy zasmakowałam w Pradze. Była zima i jarmark bożonarodzeniowy, a te drożdżowe zawijasy kręciły się w najlepsze na metalowych wałkach. Były chrupiące z zewnątrz, cieplutkie w środku i smakowały nieziemsko wybornie :)
Drugi raz trafiłam na nie podczas katowickiego Przystanku Śniadanie. Na stoisku Fabryki Kurtosza można było wybrać bułkę w dowolnej kombinacji: na słodko i „konkretnie”. Ja zdecydowałam się na ciastko z białą czekoladą i kokosem, która była podobna w smaku do raffaello.
Te przepyszne bułeczki są tradycyjnym ciastkiem słowackim. Nazywa się je także trdelnikami oraz ciastami kominowymi. Przepis na nie do Skalicy przywiózł emerytowany węgierski generał, który pod koniec XVIII wieku osiadł w tym mieście.
Kiedy poznałam nazwę tego cudownego wypieku, postanowiłam, że zrobię go w kuchennym zaciszu. Przepis znalazłam na stronie: http://durszlak.pl/przepis/kurtosz-tdelnik-ciasto-kominowe?c=tag&t=kurtosz
W wypiekach pomagał mi Daniel, który niezwykle dzielnie znosił moje narzekania przy robieniu ostatniej partii bułek.
PRZEPIS NA KURTOSZE:
Składniki:
-500g mąki pszennej
-2 jajka
-3 łyżki cukru pudru
-200ml letniego mleka
-1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
-25g świeżych drożdży
-szczypta soli
-80g roztopionego masła
+ jeśli robimy słodkie ciasto warto dodać do nich ¼ szklanki cukru
Na posypkę:
-3 łyżki rozpuszczonego masła nakładanego pędzelkiem
-cukier zwykły lub trzcinowy (ja zrobiłam mix tych dwóch)
-cynamon
Niezbędne będą także:
-6 rolek po ręcznikach papierowych i owiniętych folią aluminiową
PRZYGOTOWANIE:
Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, mąki i odrobiną mleka. Odstawić na 15 minut by zaczyn ruszył. Ze wszystkich składników wyrobić ciasto na koniec dodając roztopione masło. Ciasto będzie się kleiło i tak ma być. Odstawić w naoliwionej misce pod przykryciem na ok. 1 godzinę. Po tym czasie wyjąć na stolnice i lekko wyrobić.
Podzielić na 12-14 części. Z każdej zrobić długi wałeczek, który rozwałkować cieniutko na paski o szerokości ok 5cm. Te, z których nie korzystamy w danej chwili, należy przykryć kuchennym ręcznikiem, żeby ciasto nie wyschło. Piekarnik rozgrzać do temp.190 stopni. Cukier wymieszać z cynamonem w dowolnych ulubionych proporcjach.
Paseczek ciasta posmarować masłem i nawinąć na rolkę tak by masło znajdowało się na zewnątrz. Obsypać lub obtoczyć w cukrze z cynamonem i ustawić pionowo na blaszce. Podobnie ponawijać pozostałe paski.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec na złoto ok. 15-20 min (w zależności od grubości ciasta i ilości zawiniętych warstw). Można jeść jeszcze ciepłe – takie są najlepsze. SMACZNEGO!
Pozdrawiamy i zachęcamy do pieczenia,
Asia & Daniel
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 maja 2015
czwartek, 3 października 2013
Rogaliki i ciasto owocowe, czyli czas na jesienne wypieki... nie tylko te na twarzy :)
Ostatnio mam fazę pieczenia. Od kuzynostwa dostaliśmy wielki wór jabłek. Z większej części robimy musy, a to co nie wejdzie do gara, wsadzamy do jabłkowego placka. :)
Oto szybki i bajecznie prosty przepis na pyszne i puchate ciasto z owocami sezonowymi:
Puchate ciasto z owocami sezonowymi
Składniki:
1,5 szkl mąki zwykłej
1 szkl mąki ziemniaczanej
6 jaj
1 szkl. cukru
2 cukry waniliowe
1 proszek do pieczenia
1 kostka margaryny
Owoce (jabłka, śliwki) na górę ciasta
Cukier puder do posypania
Mąkę zwykłą, mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia mieszamy razem. Razem łączymy też cukier i cukry waniliowe. Margarynę rozpuszczamy w garnuszku do wrzenia.
Jajka (całe) ubijamy na pianę. Stopniowo dodajemy zmieszane cukry. Następnie (cały czas miksując) dodajemy po łyżce zmieszane mąki z proszkiem do pieczenia, a na koniec wlewany rozpuszczoną margarynę (może być wrząca, prosto z kuchenki). Tak ubitą masę wylewamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, na górze wrzucając owoce, na które mamy ochotę!
Potem tylko na ok. 35-40 min do piekarnika rozgrzanego do 180*C – trzymamy tak długo ciasto się zarumieni. Po ostygnięciu posypujemy cukrem pudrem i możemy zajadać.
I jeszcze jeden przepis: na rogaliki z jabłkiem, który znalazłam w Dobrych Radach. W mojej wersji są to raczej zawijaski, bo nigdy nie potrafię tak pięknie jak moja mama zwinąć rogalików. Chlip chlip chlip...
Rogaliki z jabłkiem
Składniki:
150g mąki
150g serka śmietankowego (ja dałam zwykły serek homogenizowany)
100g margaryny
1,5 jabłka
1 jajko
2 łyżki drobnego cukru
Sok wyciśnięty z połowy cytryny
Margarynę posiekaj. Dodaj do mąki razem z serkiem śmietankowym. Zagnieć ciasto. Jeśli jest zbyt klejące dosyp mąki. Uformuj kulę, owiń folią spożywczą i daj do lodówki na 25-30 min.
Jabłka pokrój na ćwiartki i usuń gniazda nasienne. Każdą ćwiartkę przekrój na 3 części i skrop sokiem z cytryny.
Ciasto cienko rozwałkuj na stolnicy, podsyp mąką, żeby się nie przykleiło. Kubkiem lub foremką wycinaj kółka. Na środku każdego z nich połóż jabłko (ja również dodałam sosu malinowego do lodów, cynamonu i trochę dżemu) i zlep końce ciasta. Rogaliki ułóż na blasze wyłożonej papierem. Posmaruj roztrzepanym jajkiem i posyp cukrem. Piecz 20 min. na złoty kolor w temp. 180*C. Po upieczeniu rogaliki możesz posypać dodatkowo cukrem pudrem.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was zdjęciami do upieczenia czegoś do kawy. :))
..................................................................................................................
Polecam też posłuchać jesiennej piosenki "Październik" SDMu, z tekstem wiersza A. Ziemianina.
http://www.youtube.com/watch?v=7OpzC1DaCSI
„Jesień po lesie chodzi się spowiadać
Na ucho bukom szepcze coś po cichu
I łza się kręci w oku października
Gdy liść - za pokutę - opada po liściu (…)”
Pozdrawiam,
Asia :)
Oto szybki i bajecznie prosty przepis na pyszne i puchate ciasto z owocami sezonowymi:
Puchate ciasto z owocami sezonowymi
Składniki:
1,5 szkl mąki zwykłej
1 szkl mąki ziemniaczanej
6 jaj
1 szkl. cukru
2 cukry waniliowe
1 proszek do pieczenia
1 kostka margaryny
Owoce (jabłka, śliwki) na górę ciasta
Cukier puder do posypania
Mąkę zwykłą, mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia mieszamy razem. Razem łączymy też cukier i cukry waniliowe. Margarynę rozpuszczamy w garnuszku do wrzenia.
Jajka (całe) ubijamy na pianę. Stopniowo dodajemy zmieszane cukry. Następnie (cały czas miksując) dodajemy po łyżce zmieszane mąki z proszkiem do pieczenia, a na koniec wlewany rozpuszczoną margarynę (może być wrząca, prosto z kuchenki). Tak ubitą masę wylewamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, na górze wrzucając owoce, na które mamy ochotę!
Potem tylko na ok. 35-40 min do piekarnika rozgrzanego do 180*C – trzymamy tak długo ciasto się zarumieni. Po ostygnięciu posypujemy cukrem pudrem i możemy zajadać.
I jeszcze jeden przepis: na rogaliki z jabłkiem, który znalazłam w Dobrych Radach. W mojej wersji są to raczej zawijaski, bo nigdy nie potrafię tak pięknie jak moja mama zwinąć rogalików. Chlip chlip chlip...
Rogaliki z jabłkiem
Składniki:
150g mąki
150g serka śmietankowego (ja dałam zwykły serek homogenizowany)
100g margaryny
1,5 jabłka
1 jajko
2 łyżki drobnego cukru
Sok wyciśnięty z połowy cytryny
Margarynę posiekaj. Dodaj do mąki razem z serkiem śmietankowym. Zagnieć ciasto. Jeśli jest zbyt klejące dosyp mąki. Uformuj kulę, owiń folią spożywczą i daj do lodówki na 25-30 min.
Jabłka pokrój na ćwiartki i usuń gniazda nasienne. Każdą ćwiartkę przekrój na 3 części i skrop sokiem z cytryny.
Ciasto cienko rozwałkuj na stolnicy, podsyp mąką, żeby się nie przykleiło. Kubkiem lub foremką wycinaj kółka. Na środku każdego z nich połóż jabłko (ja również dodałam sosu malinowego do lodów, cynamonu i trochę dżemu) i zlep końce ciasta. Rogaliki ułóż na blasze wyłożonej papierem. Posmaruj roztrzepanym jajkiem i posyp cukrem. Piecz 20 min. na złoty kolor w temp. 180*C. Po upieczeniu rogaliki możesz posypać dodatkowo cukrem pudrem.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was zdjęciami do upieczenia czegoś do kawy. :))
..................................................................................................................
Polecam też posłuchać jesiennej piosenki "Październik" SDMu, z tekstem wiersza A. Ziemianina.
http://www.youtube.com/watch?v=7OpzC1DaCSI
„Jesień po lesie chodzi się spowiadać
Na ucho bukom szepcze coś po cichu
I łza się kręci w oku października
Gdy liść - za pokutę - opada po liściu (…)”
Pozdrawiam,
Asia :)
niedziela, 9 września 2012
Dzień urody...
Dziś Dzień Urody. Warto zadbać o skórę twarzy, włosy,
dłonie, oczy, itd. Oto kilka sprawdzonych przeze mnie sposobów, żeby wyglądać i
czuć się piękniej. Wszystkie są naturalne, dlatego nie należy bać się efektów
ubocznych.
Skóra twarzy:
Na tarce o małych oczkach trzemy małe jabłko, następnie
dodajemy 1 łyżkę mąki ziemniaczanej i kilka kropli soku z cytryny. Mieszamy
powstałą maseczkę i nakładamy na 15 minut na twarz i dekolt. Po tym czasie
płuczemy twarz letnią wodą.
Włosy:
2 żółtka jaja kurzego mieszamy z 1 łyżką oliwy z oliwek.
Rozprowadzamy maskę na włosach. Na głowę wkładamy foliowy czepek lub
jednorazówkę, a potem owijamy ją ręcznikiem. Kompres trzymamy 1h, następnie
spłukujemy i myjemy włosy. Jedyny minus to to, że włoski mają specyficzny zapach…
Także przed randką niewskazane…
Dłonie:
Do lekko podgrzanej oliwy dodajemy dwie kapsułki witaminy
A+E oraz kilka kropel soku z cytryny. W takim specyfiku kapiemy nasze łapcie,
aby były piękne i gładkie.
Oczy:
Zwilżony w schłodzonej, czarnej herbacie, naparze z bławatka
lub lipy przyłóż do oczy na 10-15min. Zamiast herbaty, można użyć plasterki
świeżego, zielonego ogórka.
Pozdrawiam,
Najbarwniej :)
piątek, 31 sierpnia 2012
Na dobry początek..
Dzisiaj 31
sierpnia - Dzień Bloga. Postanowiłam, że
– w ten szczególny dla wszystkich bloggerów dzień - ponownie zacznę
swoją blogową przygodę.
Czas wakacji
i letniego odpoczynku powoli dobiega końca. Za chwilę kilka znów zaczną się
studia, jesień , coraz krótsze dni, a potem… zima. Czas dla mnie mało
przyjemny, gdyż to zdecydowanie słońce ładuje moje akumulatory „szczęśliwości”
, pozytywnego nastoju i chęci działania.
Kiedy w moje
ręce trafiła książeczka pt:” Przetwory i nalewki” z serii NOWOCZESNA KUCHNIA POLSKA Makłowicza i Bikonta pomyślałam, że miło
byłoby w środku zimy poczuć smak i zapach lata. I wzięłam się do pracy. Dziś i
moim „barku” znaleźć można lipówkę, miętówkę i likier poziomkowy.
Przepisy na
procentową radość zamieszczam poniżej.
Lipóweczka
babci Cesi
Składniki:
5 garści świeżych kwiatów lipy
1l spirytusu 96%
1kg cukru
½ laski wanilii
4 l wody źródlanej
Do gąsiorka
wrzucić kwiaty lipy i zalać 1l spirytusem
rozcieńczonym 2 szklankami wody. Następnie zamknąć gąsiorek i postawić w
ciemnym miejscu na 2 tygodnie i od czasu do czasu nim wstrząsnąć.
Przefiltrować
zawartość gąsiorka przez gazę. Zagotować syrop z cukru, wanilii i 2 szklanek
wody.
Do gorącego
syropu ostrożnie wlać przefiltrowaną nalewkę. Wymieszać, rozlać do butelek,
szczelnie zamknąć.
Najlepsza do
picia jesienią, ale jak napisane w książeczce – najlepsza w Boże Narodzenie.
Miętówka
Składniki:
10 gałązek świeżej mięty pieprzowej
½ l spirytusu 70%
150g cukru
200ml wody
Miętę zalać w słoju spirytusem i odstawić w ciemne miejsce na 7 do 10 dni.
Po tym czasie alkohol zlać, a liście wycisnąć. Ugotować syrop z cukru i 200 ml
wody, przestudzić do i połączyć z wyciągiem alkoholowym. Słodycz nalewki można
sobie regulować gęstością syropu.
Nadaje się do picia po 1 miesiącu, a w drinkach nawet po 2
tygodniach.
„Miętówka ma przepiękny, intensywnie zielony kolor, który jest jednak
nietrwały i stopniowo przechodzi aż do brązu, a na spodzie wytwarza się osad.
Na szczęście nie zmienia się smak.”
Przepis na likier poziomkowy znalazłam w Internecie.
Największa wada owocowych alkoholi? Trzeba znacznie wcześniej pomyśleć o
ich przygotowaniu.
Pozdrawiam i
do zobaczenia wkrótce,
Najbarwniej :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
