Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek wiosenny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek wiosenny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2020

Wianki w towarzystwie przyrody :)

Fotografia to moja druga pasja. Bardzo lubię robić zdjęcia, zatrzymywać te bardzo ulotne momenty. Nawet temat mojej pracy licencjackiej poświęcony był motywacji robienia zdjęć.

Pewnie wielu się zgodzi, że "dobre zdjęcie" w dzisiejszych czasach to połowa sukcesu. W reklamie, na fejsbukowych profilach, w Internecie dużo "dobrych zdjęć", które ukrywają to czego za dużo i uwypuklają to co powinny. Tu perspektywa, kąt, światło mają kluczowe znaczenie.

Wianki z poniższych zdjęć chciałam ukazać w taki sposób, by sprawiały wrażenie, że są częścią przyrody, towarzyszą jej, nienarzucając się.

Oto cztery najnowsze wianuszki, które zrobiłam i sfotografowałam :):












Życzę Wam bajecznego tygodnia i pięknej aury za okem! :)

środa, 6 maja 2020

Komunijny wianuszek z piankowych różyczek

W niedzielę dzieci z mojej Parafii przyjęłyby Sakrament Pierwszej Komunii Świętej. Przez koronawirusa, uroczystości zostały przeniesione na październik.

Ciekawe w jakiej scenerii będą odbywały się ich sesje zdjęciowe? O takim tle kadrów można zapomnieć.










Postanowiłam, że na przekór wszystkiemu zrobię wianuszek komunijny. Zależało mi, żeby stworzyć taki, który nie będzie jedynie ozdobą na "jeden raz", ale żeby kiedy zakończy się uroczystość, mógł zdobić wnętrze domu. A przynajmniej dziewczęcego pokoju :)






Niedługo zrobię wersję dla chłopców oraz inne propozycje komunijnych wianuszków :)

czwartek, 26 września 2013

Wianek jesienny

Wianek powstał z myślą o znajomej mojej mamy. Pani Ania to nasza telefoniczna i mailowa Służba Zdrowia i Ostatnia Deska Ratunku w pigułce. Kiedy wielodniowe leczenie nie przynosi efektów, zawsze wtedy zapala Nam się czerwona lampka z napisem „Łódź”. I tak wiele razy na odległość Pani Ania pomogła Nam wyleczyć różne choróbska.


Na początku szkoły średniej co dwa tygodnie byłam chora. Potężny obrzęk gardła i osłabiona odporność, ale jesienią to normalka. Z takiego założenia też wychodziły lekarki z pobliskiej przychodni. Za każdym razem diagnoza: przeziębienie lub angina. I kiedy za którymś razem w przeciągu dwóch miesięcy znowu poszłam na wizytę lekarską, usłyszałam: „że mam nie wymyślać i zacząć normalnie chodzić do szkoły”. Jak to pokorne ciele siedziałam na lekcjach i faszerowałam się lekami, a stan mojego zdrowia się nie poprawiał. Któregoś dnia na całym ciele od antybiotyków pojawiła się pokrzywka. Telefon do Łodzi. Pani Ania po objawach zasugerowała, że to może być mononukleoza. Zrobiłam potrzebne badania i… strzał w dziesiątkę. Od czasu diagnozy podjęłam leczenie. Z napuchniętymi oczami, gorączką 39 stopni, okładami z ziemniaków na czole, skrajnie osłabiona - przeleżałam trzy tygodnie w domu.

Początek liceum, a ja narobiłam sobie makabrycznych zaległości. Od Pani z biologii usłyszałam, że cieszy się, że mnie widzi, bo ona to na studiach by się przez mononukleozę o mały włosy „nie przekręciła”… Cała ta historia pokazuje, jak bardzo szkodliwe dla zdrowia (a czasem i życia) w skutkach może być schematyczne myślenie lekarzy, dla których panaceum na jesienno-zimowe zarazy jest Duomox.

Pani Aniu, jak dobrze, że jest Pani z Nami!
:)


Ale do meritum.

Zawsze z mamą robimy wianki na święta, czyli dwa razy do roku. Ale czemu by nie zacząć robić wianków sezonowych? Wiosną byłoby ciężko, ale jesienią to można poszaleć. Kasztany, żołędzie, lawenda, wrzosy, hortensje, szyszki chmielowe, sosnowe, bukowe, osty, kawałki białej kory, trawy, bluszczyki i wszystkie suszki tego świata rosnące na łące czekają na nasze artystyczne zrywy wyobraźni.


Trochę siana z zoologicznego i nitka i… voila! – mamy bazę do naszego wianka. Klej florystyczny na zimno (który ponoć można zastąpić klejem do kasetonów, można go dostać w sklepach budowlanych) lub/i klej na gorąco (szybciej niszczy żywe rośliny, z powodu wysokiej temperatury) i gotowe! Tak nie wiele trzeba, żeby przyozdobić nasze drzwi frontowe, ściany czy stoły.






Podoba Wam się? Też robicie wianki?

Pozdrawiam,
Asia