Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja noworodkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja noworodkowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 listopada 2020

Sesja noworodkowa Małej Istotki

Generalnie współpraca z tak małymi modelami jak na zdjęciach układa się różnie. W przerwie pomiędzy karmieniem, siku, mini drzemką, siku, spaniem i znowu jedzeniem, a zaraz po nim innymi czynnościami związany z przemianą materii - można spróbować zrobić kilka zdjęć. Czasami wychodzą super zdjęcia, a czasami jest kompletna klapa. Nie da sie nic zaplanować. Tu obowiązują inne reguły :) Taki to już urok tych Małych Istotek :)

Na zdjęciu mała, piękna Iskierka, która wcieliła się w kilka postaci.

Mini ubranka: myszki Minnie, aniołka, misiaczki, syrenki, pieska i pszczółki wykonała dla mnie ciocia mojego męża. Czyż one nie są słodkie?

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Pięciotygodniowa Milenka :)

Milenka to najmniejsze maleństwo, które stanęło przed moim obiektywem. Prawie 2,5kg szczęścia :)








Tutaj maleńka Księżniczka z rodzicami :)





PS: Dwa lata temu Justyna i Damian poprosili mnie o zrobienie im sesji narzeczeńskiej. Chcieli umieścić swoje zdjęcie na ślubnych zaproszeniach. Udało mi się zrobić fotografię, która zagościła na okładce. Kiedy robiliśmy sesję, miałam wrażenie, że Damian był troszkę speszony moją obecnością. Wiadomo, pozowanie łatwiej przychodzi Nam - Kobitom. Kiedy po prawie dwóch latach od naszego ostatniego spotkania, już jako mąż i ojciec, znowu spotkałam Damiana zauważyłam wielką zmianę. Wiecie jakim jest troskliwym i dumnym Tatusiem? Aż serce się raduje, że mężczyzna jest tak wspaniale zaangażowany i przejęty swoją rolą! :)


I jeszcze dzielna Mamusia :)

piątek, 29 marca 2019

Dziewięciodniowa Tosia :)

Witajcie po baaardzo długiej przerwie :)

Pochwalę się, że zostałam mężatką, a przygotowania ślubne tak mnie pochłonęły, że nie miałam głowy do pisania bloga. Po ślubie założyłam drugiego bloga o tematyce ślubnej. Oto link do niego, jeśli chcecie poczytać o moich przygotowaniach: https://szykujemy-wesele.blogspot.com/.

Dziś serwuję Wam słodki deser w postaci dziewięciodniowej Tosieńki :) Małe jest piękne!!!


Pozdrawiam Was gorąco!!

niedziela, 7 sierpnia 2016

Pora na dobranoc :)

Mówi się, że małe jest piękne. W zależności od ocenianego obiektu znajdą się entuzjaści rzeczy większych i mniejszych. Co do jednego, większość z nas (chyba) będzie zgodna – małe dzieci są piękne i urocze :)

Jakiś czas temu robiłam sesję brzuszkową Monice – mamie Olusia. Kiedy Oluś miał nieco ponad dwa tygodnie przyszedł czas na niego. Oto efekty naszej „współpracy” :)



Dobrej nocy wszystkim!

wtorek, 1 października 2013

Kacperek :))

W kwietniu na blogu publikowałam zdjęcia z sesji "brzuszkowej" Ani i jej męża Pawła. Można je jeszcze raz zobaczyć tutaj.


Tydzień temu ponownie z nimi się spotkałam - tym razem by obfotografować ich synka Kacperka :) Cudne Maleństwo :)) Zapraszam na fotorelację:

























....................................................................................................................................

Coraz mniej Młodych decyduje się na rodzicielstwo. Brak stałej pracy i czasu, ciągła pogoń za pieniądzem, kolejnym stopniem studiów oraz karierą - stają się priorytetem. Nie ma się do dziwić. Pieniądze są w życiu ważne, ALE nie najważniejsze. Żyjemy też w kraju, w którym zamiast ułatwiać Młodym godny start i umożliwiać zakładanie rodzin - rzuca się kłody pod nogi. I oczywiście nie może być mowy o żadnym in vitro dla tych, którzy dziecka mieć nie mogą, choć bardzo tego pragną - bo to dzieło szatana, bo dziecko z próbówki to nie dziecko, bo Polska to katolicki kraj. Taka jest ta nasza polska, (demagogiczna) polityka "pronatalistyczna".


Inną sprawą jest to, że wśród chociażby moich rówieśników coraz rzadziej słyszę "chcę być ojcem/matką", "chcę być rodzicem". Ci, którzy poważnie myślą o rodzinie to naprawdę nieliczne jednostki... Poniekąd gdzieś mnie to boli i przeraża, bo osobiście nie wyobrażam sobie życia bez dzieci, ale to indywidualny wybór każdego z nas. Pytanie tylko dlaczego jest tak, jak jest?

Kiedyś mój kumpel podesłał mi link do bloga Maćka,, który postawił życie na jedną kartę i wyjechał do Tajlandii. Wertując jego wpisy o życiu w Azji, trafiłam na posta pt: "Skąd się biorą dzieci", który bardzo mnie urzekł. Szczególnie wzruszył mnie ten oto fragment:

"Z miło­ści
Pro­ste — tego małego cudu (...) nie byłoby gdy­bym nie spo­tkał Jasmine. Wierz­cie mi – jesz­cze cał­kiem nie­dawno, zapy­tany czy chcę mieć dzieci odparł­bym, że w żad­nym wypadku, że mam cie­kaw­sze rze­czy do roboty, nie mam czasu a świat i tak jest prze­lud­niony. Spo­tka­nie Jasmine wywró­ciło do góry nogami cały mój świa­to­po­gląd. W star­ciu z jej nie­zwy­kłą łagod­no­ścią, tro­skli­wo­ścią, pro­mie­nie­ją­cym z niej dobrem skru­szyła się cała moja zawzię­tość, wypa­ro­wał upór, spo­tul­nia­łem. Dziecko zaś stało się czymś oczy­wi­stym, natu­ralną kon­se­kwen­cją naszego bycia ze sobą, razem."

Może oprócz worka pieniędzy, pięknego mieszkanie i poczucia stabilizacji, brakuje nam przede wszystkim przykładu, odwagi, odpowiedzialności i odpowiedniej osoby obok?


Pozdrawiam,
Asia